Zakazane owoce, legalne narkotyki

Únor 13, 2014
in Category: O KONOPIACH I LUDZIACH
1616 0

Niewiele brakowało i wolność medycyny zostałaby zapisana w Konstytucji obok wolności do i od religii. Stało się jednak inaczej i oddaliśmy nasz najcenniejszy skarb – nasze zdrowie – w ręce „rządo­wych fachowców”. Tymczasem Thomas Jefferson, jeden z pierwszych prezydentów USA, wyraźnie ostrzegał nas pisząc: „Jeśli ludzie pozwolą rządowi decydować jakie pokarmy powinni spożywać i które leki przyj­mować, to ich ciała będą wkrótce w tak opłakanym stanie jak dusze tych, którzy żyją pod jarzmem tyranów“.

Lekarze coraz częściej narzekają na nisz­czącą ich reputację samowolę gigantów farmaceutycznych i nakładane na nich ograniczenia w wyborze leków i terapii. Cytują wówczas chętnie słowa doktora Benjamina Rusha, często nazywanego ojcem amerykańskiej medycyny. Rush był osobistym lekarzem Waszyngtona i sygnatariuszem Deklaracji Niepodległości. Ostrzegał, że medycyna stanie się „utajoną dyktaturą“, chyba że jej wolność zosta­nie konstytucyjnie zagwarantowana: „Jeśli nie ustanowimy wolności praktyki medycznej w Konstytucji, to nadejdzie czas gdy lecznictwo stanie się podziemną dyktaturą…. Ograniczenie sztuki leczenia do tylko jednej klasy ludzi i odmawianie tego przywileju innym doprowadzi do zbudowania Bastylii nauk medycz­nych. Wszystkie takie prawa są niegodne Ameryki oraz despotyczne i nie ma dla nich miejsca w Republice…. Konstytucja tej Republiki powinna zawierać specjalny przywilej o charakterze medycznej wolności, a także wolności religijnej”. Doktor Rush podkreślał przy tym, że wolność może istnieć tylko w społeczeństwie opartym na wiedzy. Także rewolucjoni­ści Jefferson i Waszyngton byli świadomi zagrożenia, że rząd może podjąć znowu próby kontrolowania medycyny i polowa­nia na czarownice mogą się powtórzyć. Nawiasem mówiąc, zgodnie z obowią­zującym współcześnie w Ameryce pra­wem federalnym obaj wspomniani wyżej prezydenci i Ojcowie – Założyciele USA, którzy uprawiali przywiezione z Europy konopie, a gardzili lokalnym tytoniem, dzisiaj obawialiby się grożącej im kary śmierci albo dożywocia.

Większość ludzi rozumuje w logiczny sposób: legalne leki, używki i narkotyki muszą oznaczać większe bezpieczeń­stwo i mniej skutków ubocznych, niele­galne – odwrotnie. Niestety, w systemie politycznym i przy regulacjach prawnych opartych nie na wiedzy naukowej, lecz na budzącej strach niewiedzy, kłam­stwie i uprzedzeniach rasowych może być dokładnie na odwrót. Zapominamy, że politycy często podejmują działania wbrew faktom i woli wyborców któ­rych reprezentują, np. prowadzą krwa­we wojny o ropę. Często ci sami ludzie są jednocześnie szefami gigantów far­maceutycznych, np. Donald Rumsfeld, Sekretarz Obrony za prezydentury Busha. Dlaczego więc w kwestii narkotyków oraz leków legalnych i zabronionych pancer­ne jastrzębie kapitalizmu miałyby okazy­wać więcej serca czy rozumu? Tu właśnie tkwi błąd w rozumowaniu: zbytnio ufamy urzędnikom i zbyt słabo ich monitoru-jemy, chociaż oni pragną kontrolować prawie każdą dziedzinę naszego życia. Zdajemy się w zupełności na zdanie eks­pertów zapominając jak wielka staje się luka między naszą praktyczną wiedzą a wymaganiami codzienności.

Współczesne czarownice

„Święta” Inkwizycja (1184-1860) przez setki lat toczyła wojnę z niewiernymi oraz wiedźmami, czyli kobietami „mającymi wiedzę”. Dzisiaj nazywamy je lekarkami, położnymi, pielęgniarkami. Jedną z ofiar była francuska ikona ruchu oporu Joanna d’Arc. Niektóre źródła mówią nawet o 6 milionach zamordowanych, głównie w zachodniej i północnej Europie. Nieważne, czy było ich „tylko” kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy, jak podają źródła bliższe kościoło­wi. Kobiety palono na stosach, topiono i zamęczano na śmierć – masowo i w sposób zorganizowany, według podręcz­nika. Bestialstwo osiągnęło swoje szczyty, następnie zaś rozlało się na inne kontynenty. Szczególnie znane są okrutne czyny inkwizytorów w Ameryce Południowej. Według misjonarza Bartłomieja de Las Casas, nazywanego dzisiaj ojcem teologii wyzwolenia i protektorem Indian, wkrótce po przybyciu europejskich „chrześcijan” populacja rdzennych mieszkańców wyspy Haiti (wtedy Española) zmniejszyła się z 3 milionów do 200 ludzi. Motywem była czysta chciwość. Były to ponure czasy, gdy kobiety, dzieci i słabsi nie mieli żadnych praw, zaś monopolu na wiedzę instytucje strzegły jak oka w głowie.

W moralnym rozwoju ludzkości donio­słą rolę odegrały liczne rośliny: konopie indyjskie i uzyskiwany z nich haszysz; winogrona i wino; chmiel z rodziny kono­piowatych jako dodatek do piwa; afrykań­ska iboga; słynny wedyjski napój soma o nieustalonym składzie chemicznym; grzyby Psilocibe mexicana w Ameryce i wiele innych gatunków na całym świecie; amerykańskie kaktusy, głównie zaś pejotl i kaktus św. Piotra; amazoński napój ayahu­asca, i wiele innych. Większość zakazów stosowania podobnych środków zawdzię­czamy Inkwizycji. Były one wymierzone głównie przeciwko innowiercom, np. Arabom (haszysz) czy Indianom (pejotl). Jak na ironię, wśród zakazanych dzisiaj „narkotyków“ jest wiele środków pomoc­nych w medycynie, np. pejotl chwalony przez Indian, Witkacego i naukowców jako skuteczne antidotum na alkoholizm.

Roślin ułatwiających retrospekcję i „budzących sumienie” ludzkość używa już co najmniej od IX tys. p.n.e., praw­dopodobnie zaś od początku swojego istnienia. Świadczą o tym liczne znale­ziska archeologiczne na całym świecie. Substancje zmieniające świadomość były i wciąż są wykorzystywane od Syberii po Australię. Znane i udowodnione jest ich użycie w większości wielkich religii: Egiptu, Grecji, Indian obu Ameryk, hin­duskich, zoroastryzmu, o rodowodzie biblijnym. Religioznawca Tomasz Sikora z UJ w Krakowie napisał w swojej pracy doktorskiej Substancje halucynogenne a religia (NOMOS, 2003): „Połączenie działań rytualnych z halucynogennymi doświad­czeniami megapsychicznymi mogło w procesie hominizacji odegrać decydującą rolę. Warto jednak przypomnieć ten tru­izm, że dla społeczności tradycyjnych kul­tur proces stania się człowiekiem nie był czymś jednorazowo danym w przeszłości i w związku z tym zamkniętym. Z takim założeniem społeczności te nie miałyby szans przetrwania. Każde pokolenie na nowo musiało poddawać się rytualnemu uczłowieczeniu, w czym substancje halu­cynogenne odgrywały zasadniczą rolę”.

Doświadczenia z zakazanymi dzisiaj rośli­nami to w różnych kulturach część doj­rzewania: rytuałów inicjacyjnych i rytów przejścia w dorosłość. Pragnienie altruizmu oraz indywidualnych i grupowych przeżyć transcendentalnych są wciąż żywe w umy­słach młodzieży. To dobra wiadomość. Zła to ta, że bardzo często młodzi ludzie trafiają z tego powodu do więzienia.

Incoming search terms:

  • zakazane owoce
  • ameryka południowa legalnosc nasion konopi
  • sklad chemiczny auto mazar
ameryka południowa legalnosc nasion konopi www.dutch-passion.info passiom#1 od dutch passion opinie dutch passion info namvh@moj.gov.vn loc:CZ dutch-passion.info ltthang@moj.gov.vn loc:CZ toanvd@moj.gov.vn loc:CZ tuandv@moj.gov.vn loc:CZ

Incoming search terms:

  • zakazane owoce
  • ameryka południowa legalnosc nasion konopi
  • sklad chemiczny auto mazar
Contact Me popularny Social
 
Thank you! Your message has been submitted to us.
×
×
×